Co wolno robić Świadkom Jehowy w łóżku?

 

Ciało Kierownicze wielokrotnie zaglądało ludziom pod kołdry i ustalało na tej podstawie zasady normalizujące współżycie w małżeństwie. Były czasy, że za pewne praktyki można było być wykluczonym, inne dawały podstawę do rozwodu, a przy bardziej sprzyjającym "świetle" identyczne zachowania traktowano jako sprawę sumienia.

W poniższym zestawieniu odniosłem się do seksu oralnego i analnego (wyłącznie w obrębie małżeństwa). Co było dozwolone, a co nie? Jak to się kształtowało na przestrzeni ostatnich 40 lat? Zobaczcie sami.

DO 1969 – WOLNO (wspomniano o tym w Strażnicy z 1969; była to prywatna sprawa małżonków):

*** The Watchtower z 15 grudnia 1969, s.765 [Strażnica nr19 z 1970, s.21] ***

Z drugiej strony wiedząc, że stosunki małżeńskie służą także zaspokojeniu namiętności, pewne osoby zapytywały o różne praktyki seksualne. Czuliśmy się zobowiązani odpowiadać, że dyktowanie parze małżeńskiej sposobu postępowania w tak intymnych sprawach nie leży w kompetencji osób trzecich.

1969 – NIE POWINNO SIĘ (seks analny jest zwyrodniały i odrażający, seks oralny pominięto milczeniem, niemniej wciąż jest to osobista sprawa małżonków):

*** The Watchtower z 15 grudnia 1969, s.765 [Strażnica nr19 z 1970, s.21] ***

W Liście do Rzymian 1:24-32, gdzie czytamy zarówno o mężczyznach, jak i kobietach oddanych niemoralnym praktykom seksualnym, włącznie z uprawianiem tak zwanej miłości lesbijskiej oraz sodomii, Biblia wspomina także o "normalnym współżyciu z kobietą" (BT). Tym samym wskazuje ona, że folgowanie sobie w przewrotnym używaniu organów rozrodczych, aby zaspokoić pożądliwą dążność do podniecenia seksualnego, nie ma uznania u Boga. W całej rozciągłości dotyczy to również par małżeńskich: mąż nie powinien wypaczać wspomnianego "normalnego współżycia z kobietą". W wielu krajach nawet miejscowe ustawodawstwo stoi na tym stanowisku i pewne praktyki między mężem a żoną traktuje jako nielegalne. Na przykład w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych gazeta "Time" z dnia 8 sierpnia ubiegłego roku nadmieniła: "Sodomia jest bezprawiem po prostu w każdym wypadku, nawet między partnerami związanymi małżeństwem". (Kto nie wie, jak się odbywają rozmaite haniebne praktyki, powinien być z tego zadowolony, ponieważ Jehowa Bóg upomina chrześcijan, żeby byli "w złem jak niemowlęta". — 1 Kor. 14:20).

Jeżeli wziąć pod uwagę obustronne potrzeby, stosunki małżeńskie są dla męża i żony sposobnością do wyrażenia czułej miłości i głębokiego przywiązania. Czy dałoby się to pogodzić z samolubnym żądaniem od swego partnera, aby uczestniczył w zwyrodniałym używaniu organów rozrodczych? (...) Do powyższych uwag na temat współżycia w małżeństwie nie możemy już jednak dodać nic więcej. Pobudzani miłością, wzajemnym szacunkiem oraz szlachetną bezinteresownością, małżonkowie muszą sami zadecydować o tym, co im wypada uczynić.

1972 – NIE WOLNO (jeżeli małżonkowie nie zaprzestaną takich zachowań, należy ich wykluczyć):

Seks oralny zakazany

*** The Watchtower z 1 grudnia 1972, s.735 [Strażnica nr22 z 1975, ss.23,24] ***

Uważamy, że wyjąwszy tych, którym wpojono przeświadczenie, iż w małżeństwie wszystko wolno, ogromna większość ludzi wstrząsnęłaby się ze wstrętem na myśl o kopulacji oralnej (przez usta), tak samo jak i analnej (przez odbytnicę). Jeżeli tego rodzaju obcowanie nie jest "przeciwne naturze", to co w takim razie podpada pod tę kategorię? Okoliczność, że praktykujący je czynią to za wzajemną zgodą jako partnerzy małżeńscy, nie zmienia postaci rzeczy; takie formy współżycia nie stają się przez to 'zgodnymi z naturą', nie przestają być 'uprawianiem bezwstydu'. (...)

Jeśli dane osoby rozmyślnie sobie zlekceważą postanowienia Jehowy Boga dotyczące życia małżeńskiego, trzeba będzie je wydalić ze zboru jako rozsadniki niebezpiecznego "kwasu", który mógłby się przerzucić na drugich.

1974 – NIE WOLNO (zboczenie i wyuzdanie, jeżeli małżonek to praktykuje lub wymusza, może stanowić podstawę do rozwodu, a w razie przyzwolenia skutkiem mogło być wykluczenie):

*** The Watchtower z 15 listopada 1974, s.704 [Strażnica nr8 z 1976, s.23] ***

Jedyną podstawę do rozwodu stanowi „wszeteczeństwo”. W pospolitej greczyźnie, w której zanotowano słowa Jezusa, użyto w tym miejscu słowa pornei′a; bywa ono tłumaczone jako "nierząd", "rozpusta", "wszeteczeństwo" i podobnie, a oznacza wszelkie formy niemoralnych stosunków cielesnych, zboczeń i wyuzdanych praktyk, jakie są uprawiane na przykład w domu publicznym (porneion), włącznie ze spółkowaniem oralnym i analnym. (...)

Można słusznie uważać, że słowo pornei'a obejmuje też wynaturzenia w małżeństwie, a wynika to choćby z faktu, że mężczyzna, który zmusza żonę do stosunków przeciwnych naturze, w gruncie rzeczy ją demoralizuje, czyli deprawuje. (...)

Zatem mogą zaistnieć okoliczności, w których dopuszczanie się rozpustnych praktyk na własnym współmałżonku będzie stanowić biblijną podstawę do rozwodu.(...)

Jeżeliby natomiast wyuzdane praktyki były stosowane przez małżonków za obopólną zgodą, żadne z nich nie miałoby podstawy do twierdzenia, że chodzi mu o rozwód na podstawie biblijnego pojęcia pornei'a. Byłoby tak dlatego, że żadna strona nie jest niewinna i jako taka stara się uwolnić od partnera dopuszczającego się pornei'a. Oboje są obarczeni winą. Skoro przy takim stanie rzeczy sprawa zostałaby przedłożona starszym w zborze, należy ją załatwić jak każde inne poważne wykroczenie.

1975 – NIE WOLNO (wynaturzenie, zboczenie):

*** The Watchtower z 15 stycznia 1975, s.48 ***

Ponad dwa lata temu niniejsze czasopismo przestrzegało przed wynaturzonymi praktykami seksualnymi, takimi jak stosunki oralne i analne, wskazując iż – podobnie jak homoseksualizm – są "przeciwne naturze". Chrześcijański apostoł Paweł powiedział, że osoby dopuszczające się nienaturalnych aktów płciowych 'na samych sobie ponoszą zapłatę należną za swe zboczenie' (Rzym. 1:21-27).

1976 – NIE WOLNO (seks oralny i analny jest grzechem nieczystości oraz plugastwem):

*** The Watchtower z 15 lutego 1976, s.123 [Strażnica nr21 z 1976, s.12] ***

Niektórzy członkowie ludu Bożego zawinili wobec Niego nieczystość wskutek przeciwnych naturze metod współżycia w małżeństwie, do których trzeba zaliczyć spółkowanie oralne i analne. Strażnica przestrzegła przed pogrążaniem się w bagno takiego plugastwa.

1977 – NIE WOLNO (upodlenie, deprawacja, obrzydliwość na wzór homoseksualistów):

*** The Watchtower z 15 marca 1977, s.176 [Strażnica nr22 z 1977, s.5] ***

Pewne pary małżeńskie w poszukiwaniu silniejszych wrażeń przejmują zdeprawowane praktyki — zwłaszcza stosunek oralny i analny — jakim się zwykle oddają homoseksualiści, którzy nie są w stanie współżyć ze sobą sposobem naturalnym. Apostoł Paweł w natchnionym opisie ówczesnych warunków wspomniał, że homoseksualiści 'dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał przez bezecne namiętności, przemieniając pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za swe zboczenie' (Rzym. 1:24-27). Pary małżeńskie naśladujące metody homoseksualistów z pewnością nie przysparzają godności swemu związkowi, tylko go upodlają. Niewolnicze uleganie zmysłowym żądzom przekreśla czystość łoża małżeńskiego.

1978 - WOLNO (jest to prywatna sprawa małżonków i nie należy już za to wykluczać):

*** The Watchtower z 15 lutego 1978, ss.30-32 [Strażnica nr21 z 1978, ss.22-24] ***

Trzeba przyznać, że Biblia nie zawiera żadnych konkretnych przepisów ani ograniczeń precyzujących, w jaki sposób mąż i żona mają ze sobą obcować cieleśnie. (...)

W przeszłości ukazały się w tym czasopiśmie pewne wypowiedzi dotyczące uprawiania w małżeństwie osobliwych praktyk seksualnych, takich jak stosunki oralne, przy czym postawiono je na równi z wypadkami rażącego naruszenia moralności. Z kolei wyciągnięto stąd wniosek, że osoby dopuszczające się takich praktyk podlegają wykluczeniu, o ile nie okażą skruchy. Przyjęto pogląd, że starsi zborowi są upoważnieni do prowadzenia dochodzeń i orzekania w sprawie takich form współżycia małżeńskiego.

Dalsze staranne rozważenie tej kwestii doprowadziło jednak do skrystalizowania się przekonania, że z uwagi na brak wyraźnych pouczeń biblijnych są to rzeczy, co do których same pary małżeńskie muszą wziąć na siebie odpowiedzialność przed Bogiem. Tego rodzaju intymne szczegóły życia małżeńskiego w takim razie nie wchodzą w zakres spraw podlegających kontroli starszych zboru i nie należy podejmować postępowania zmierzającego do wykluczenia, jeśli jedyną podstawą byłyby takie zarzuty.

1983 - NIE WOLNO (ponownie staje się zboczeniem i wynaturzeniem, nie stanowi podstawy do rozwodu ale można wykluczyć):

*** The Watchtower z 15 marca 1983, s.31 [Strażnica nr7 z 1984, s.28] ***

Ale co wtedy, gdy jedna ze stron chce lub wprost żąda, by partner brał udział w czymś jawnie należącym już do zboczeń? Z omówionego dotąd materiału wynika, że porneia obejmuje różne nieprzyzwoitości uprawiane poza małżeństwem. Toteż narzucanie wynaturzonych aktów — na przykład stosunku oralnego lub analnego — w obrębie własnego małżeństwa nie stanowi biblijnej podstawy do rozwodu, który ewentualnie uprawniałby do wstąpienia w nowy związek. (...)

Jeżeli jednak wyjdzie na jaw, iż któryś z jego członków uprawia lub otwarcie pochwala wynaturzone stosunki w obrębie małżeństwa, to z pewnością nie będzie on już miał nieposzlakowanej opinii i dlatego przestaną mu przysługiwać szczególne przywileje, jak na przykład praca w charakterze starszego, sługi pomocniczego lub pioniera. Praktykowanie i aprobowanie wspomnianych występków może wręcz doprowadzić do wykluczenia ze społeczności. (...)

"Porneia" obejmuje więc cudzołóstwo (po grecku: "moicheia"), a także szereg innych niemoralnych praktyk pozamałżeńskich, w tym również stosunki oralne lub analne oraz spółkowanie ze zwierzętami.

1991 – WOLNO (o tym dowiedzieli się jedynie starsi):

*** Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, 1991, s.142 ***

Zbór chrześcijański nie jest upoważniony do udzielania szczegółowych wskazówek co do pożycia seksualnego w małżeństwie, można jednak radzić współmałżonkom, żeby w stosunkach płciowych, podobnie jak w każdym innym aspekcie życia chrześcijańskiego, przejawiali wzajemną życzliwość, miłość i szczere zainteresowanie (Efez. 5:28-30; 1 Piotra 3:1, 7). (...)

Wprawdzie wynaturzone praktyki są złe, nie oznacza to jednak, że osoba dopuszczająca się ich musi bezwzględnie utracić przywileje służby.

2000 – NIE WOLNO (zakazem objęto zarówno małżeństwa, jak i osoby w stanie wolnym; powrót do nauki z 1983):

*** Strażnica z 1 listopada 2000, s.8 ***

Co to jest "rozpusta"? Grecki odpowiednik tego słowa, mianowicie porneía, określa niekiedy stosunki płciowe między ludźmi niezwiązanymi węzłem małżeńskim (1 Koryntian 6:9). W pozostałych miejscach Biblii, na przykład w Ewangelii według Mateusza 5:32 i 19:9, ma on szersze znaczenie i dodatkowo obejmuje cudzołóstwo, kazirodztwo i sodomię. Słowo porneía może się również odnosić do innych praktyk seksualnych pomiędzy osobami niebędącymi małżeństwem, takich jak seks oralny i analny oraz pieszczenie cudzych narządów płciowych. Wszelkie takie praktyki są w Słowie Bożym bezpośrednio lub pośrednio potępione (Kapłańska 20:10, 13, 15, 16; Rzymian 1:24, 26, 27, 32).*

*[Przypis: Zobacz Strażnicę numer 7 z roku 1984, strony 26-28.]

2004 – WOLNO (chociaż seks oralny i analny powiązano z praktykami w domach publicznych, to jednak sam zakaz dotyczy osób nie związanych małżeństwem):

*** Strażnica z 15 lutego 2004, s.13 ***

Greckie słowo porneía, tłumaczone na "rozpusta", ma szeroki zakres znaczeniowy. Odnosi się do kontaktów seksualnych pomiędzy osobami niezwiązanymi węzłem małżeńskim i kieruje uwagę na niewłaściwe korzystanie z narządów płciowych. Można tu wymienić rozmaite praktyki kojarzone zazwyczaj z domami publicznymi, na przykład seks oralny i analny oraz pieszczenie cudzych narządów płciowych. Jeśli ktoś uważa, że takie czyny nie są "rozpustą", to zwodzi samego siebie i wpada w sidła zastawione przez Szatana (2 Tymoteusza 2:26).

*** Przebudźcie się! z 22 lipca 2004, s.12 ***

Grecki odpowiednik wyrazu "rozpusta" nie ogranicza się jedynie do stosunku płciowego, ale obejmuje wiele nieczystych zachowań. Jeśli więc dwoje ludzi niebędących małżeństwem pozwala sobie na seks oralny lub wzajemne pieszczenie narządów płciowych, są winni rozpusty.

2006 – WOLNO (zakaz obowiązuje jedynie poza małżeństwem):

*** Strażnica z 15 lipca 2006, ss.29,30 ***

Rozpusta (po grecku porneía) to niedozwolone stosunki płciowe poza obrębem małżeństwa zawartego zgodnie z Biblią. Obejmuje cudzołóstwo, nierząd i stosunki seksualne między osobami w stanie wolnym, jak również seks oralny i analny oraz pieszczenie narządów płciowych kogoś, z kim się nie jest związanym węzłem małżeńskim. Kto dopuszcza się rozpusty i nie okazuje skruchy, nie może należeć do zboru chrześcijańskiego.

2007 – NIE WOLNO (kolejny powrót do nauczania z roku 1983, seks oralny i analny jest wynaturzony zarówno w małżeństwie, jak i poza nim):

*** Strażnica z 15.10.2007, s.27 ***

Słowa z Listu do Hebrajczyków 13:4 i z Listu 1 do Koryntian 6:9 dowodzą, że Bóg nie aprobuje ani cudzołóstwa, ani rozpusty (po grecku porneía). Co oznacza to ostatnie pojęcie? Grecki odpowiednik tego słowa mieści w sobie myśl o używaniu narządów płciowych w lubieżnych celach w sposób naturalny lub wynaturzony. Obejmuje wszelkie niedozwolone stosunki płciowe poza obrębem małżeństwa zawartego zgodnie z Biblią. Zalicza się więc do nich także seks oralny, mimo iż wielu młodych słyszy od innych lub dochodzi do wniosku, że nie ma w nim nic zdrożnego. Prawdziwi chrześcijanie nie opierają swego sposobu myślenia i postępowania na poglądach "czczych gadułów i zwodzicieli umysłu" (Tytusa 1:10). Trzymają się wyższych mierników, zawartych w Piśmie Świętym. Nie próbują usprawiedliwiać seksu oralnego, lecz rozumieją, że według kryteriów biblijnych jest to rozpusta (porneía) — i stosownie do tego szkolą swoje sumienie (Dzieje 21:25; 1 Koryntian 6:18; Efezjan 5:3).*

*[Przypis: Wyjaśnienia dotyczące par małżeńskich podano w Strażnicy numer 7 z roku 1984, strony 27,28.]

2008 – WOLNO (zakaz dotyczy osób w stanie wolnym i poza obrębem małżeństwa):

*** "Trwajcie w miłości Bożej", 2008, s.99 ***

W Piśmie Świętym słowo "rozpusta" (po grecku porneía) oznacza wszelkie niedozwolone kontakty płciowe poza obrębem małżeństwa zawartego zgodnie z Biblią. Obejmuje cudzołóstwo, nierząd, stosunki seksualne między osobami w stanie wolnym (w tym seks oralny i analny) oraz pieszczenie czyichś narządów płciowych.

2010 – WOLNO (zasada z podręcznika dla starszych pomija związki małżeńskie):

*** "Paście trzodę Bożą", 2010, s.59 ***

Porneía to również seks oralny i analny oraz pieszczenie narządów płciowych kogoś, z kim się nie jest związanym węzłem małżeńskim (lv 99; w06 15.7 29-31; w04 15.2 13; w00 1.11, s.8, ak. 6; w84/2 20-24). [podkreślenie w oryginale]

Takie "bawienie się światłem" wobec jednej z najbardziej intymnych sfer życia małżeńskiego z pewnością nie służy dobremu wizerunkowi Organizacji i reprezentującemu ją Ciału Kierowniczemu. Tym bardziej, że Biblia nigdzie nie wypowiada się w tej kwestii. A skutki bywają opłakane. Raymond Franz, były członek Ciała Kierowniczego, wspominając po latach wprowadzenie przez CK zasad regulujących seksualne relacje u małżeństw, napisał: "Bez względu na to, co zostało powiedziane, słowa nigdy nie będą w stanie zrekompensować lub naprawić szkód w postaci zażenowania, zamieszania, emocjonalnych cierpień, wyrzutów sumienia i zniszczonych małżeństw".

I taka jest niestety smutna konkluzja powyższego zestawienia nauk Towarzystwa Strażnica na temat pożycia małżeńskiego.